Ośrodek sportowy „Warszawianka” – dzieło artystyczne zawierające bogatą problematykę teoretyczną. Część 2

DSC09501

SKS „Warszawianka”, fragment stadionu, na drugim planie sztuczne wzgórze, 1956-1962, wg. „Jerzy Sołtan Monografia”, 1995.

Zasadniczym elementem projektu kompleksu sportowego „Warszawianki” było wzajemne powiązanie architektury z otaczającym ją pejzażem. Nastąpiło tam całkowite zespolenie czynnika plastycznego i konstrukcyjnego, operowanie bryłą architektoniczną jako elementem rzeźbiarskim, spojrzenie na ściany zaprojektowanych budynków i na otaczające je otwarte przestrzenie jako na płaszczyzny wymagające także malarskiego potraktowania. Przy projektowaniu mokotowskiego ośrodka sportowego punktem wyjścia było myślenie aby dokonać zespolenia problematyki plastycznej i technicznej, działanie emocjonalne budynku jako wynik właściwego powiązania czynnika artystycznego, konstrukcyjnego i funkcjonalnego. Architektura była tam potraktowana jako wypadkowa wspólnego oddziaływania sztuki i techniki oraz jako jedność wysiłku architekta, plastyka i konstruktora.

DSC09516

SKS „Warszawianka”, widok wnętrza basenu krytego ze ścianą pokrytą słynnymi dziurami od sera, ok. 1956, wg. „‚Jerzy Sołtan Monografia”, 1995.

Całą kompozycje projektu „Warszawianki” cechowała prostota, surowość, dążenie do osiągnięcia efektów plastycznych poprzez wykorzystanie dostępnych wówczas możliwości nowoczesnej techniki. Przykładem potwierdzającym te słowa może być projekt niezrealizowanego basenu krytego, w którym zwraca uwagę malarskość dzieła oraz wzajemny stosunek form nowoczesnej techniki i nowoczesnych materiałów budowlanych (szkło, beton, żelazo). W betonowej ścianie pływalni zaprojektowano szereg otworów, które ukazują fragmenty otaczającego budynek krajobrazu. Aleksander Wojciechowski na łamach „Przeglądu Artystycznego” pisał, iż w ten sposób powstały obrazy „malowane betonem”, o nieregularnych formach jak płynące po niebie chmury, o zdynamizowanej ruchliwej linii wyciętych w ścianie pływalni okien. Wnętrza pływalni były kształtowane pod kątem widzenia pejzażu. Była tam chęć wykorzystania właściwości żelaza, betonu i szkła przy konstruowaniu dużej przestrzeni ściany pozbawionej „martwych” płaszczyzn. Wojciechowski uważał, że autorom projektu „Warszawianki” chodziło o konkret – „Konstruktor nagiął formę ściany betonowej do wizji malarza. Malarz koncepcje swoją budował ze świadomością możliwości technicznych materiałów. Rzeźbiarz miał stale przed oczyma bryłę całego założenia, nie interesując się w pierwszej fazie pracy żadnymi detalami. Oczywiście we właściwie pojętej działalności zespołowej. (…) Rola czynnika plastycznego jest więc w tym projekcie całkowicie zdefiniowana. Wypowiada się on poprzez formy nowoczesnej techniki przybierając różnorodne wyrazy oddziaływania. Będzie to z jednej strony abstrakcyjno-intelektualna wymowa geometrycznych linii konstrukcji metalowych, z drugiej zaś emocjonalne przeżycie krajobrazu widocznego z otworów pływalni, malarskie efekty zieleni i barwnych budynków, rzeźbiarskie pojmowanie brył zabudowań i otaczających je terenów sportowych”.

Architektura ostatniego zachowanego do dziś, w miarę oryginalnym kształcie, obiektu kompleksu „Warszawianka” to znaczy pawilonu sędziowskiego, znajdującego się przy korcie tenisowym, również charakteryzuje się ogromną plastycznością. Widoczne w tym budynku są swego rodzaju elementy negatywu aktywnego i pozytywu.

DSC09491

Pawilon sędziowski, fot. Ł. Bireta, 2014.

Mokotowski Ośrodek sportowy „Warszawianka” było obiektem, w którym teoretyczne założenia jednego z głównych projektantów „Warszawianki” Jerzego Sołtana stały się rzeczywistością. Przede wszystkim koncepcja przestrzeni niewypowiedzianej. Chodziło tu o przeniesienie na teren architektury odkryć matematyków i fizyków w dziedzinie czasu i przestrzeni. Zdaniem Sołtana celem współczesnej organizacji przestrzeni powinno stać się tworzenie architektonicznego continuum, a więc uaktywnienie przestrzeni zarówno wewnątrz obiektu jak i na zewnątrz, pomiędzy nim i otoczeniem. W 1971 roku w liście do Zbigniewa Ihnatwicza, szukając charakterystycznych cech tego projektu, pisze że ze „stadionem mokotowskim, ze wszystkimi jego prezentacjami i fragmentami, łączy się poszukiwanie tej przestrzeni niewypowiedzianej (espace indicible), o której tyle mówił i pisał Le Corbusier. Wydaje mi się też, że czuję ją tam na Mokotowie, tę przestrzeń postkubistyczną, doznawalną tylko symultanicznie ze wszystkich stron, a nie stopniowo krok po kroku”.

Dla architekta i teoretyka architektury Oskara Hansena tereny Ośrodka sportowego „Warszawianka” są przykładem poetycko-przestrzennego wykładu o ziemi, o możliwości koegzystencji natury i działalności człowieka, który zespół Zakładów Artystyczno Badawczych zawarł tam w realizacji trzech form o różnych relacjach z niebem i horyzontem. Pierwszą formą dla Hansena jest stadion, która umożliwia każdemu fizyczne odczucie i przeżycie skali ziemi: stadion będący elementem mezoskali ziemi wpiera się „plecami” w element makroskali tj. skarpę Wisły, a więc skalę kraju i szerzej. W ten sposób stajemy się zintegrowanym detalem tej wielkiej gry. Ukierunkowanie stadionu w stronę doliny rzeki potęguje to wrażenie wielkiej skali. Fizyczne opieranie się o ziemię daje nam poczucie bezpieczeństwa, ciepła ziemi i uzależnia od niej. Drugą formą jest sztuczne wzgórze, stojące między stadionem głównym, a stadionem tenisowym wzniesione po to aby rosła na nim zielona trawa, a zimą malował je śnieg. Masa i prosta geometria tego wzgórza czyni z niego chłonne tło, które jest w stanie przejąć agresywne oddziaływanie formalne powstające podczas imprez sportowych i utrzymać w równowadze układ kompozycyjny. Trawiaste lub ośnieżone zbocza są tłem eksponującym formy ludzkich zdarzeń. W przenośni sztucznie wzniesione wzgórze jest to ziemia wokół której kręci się świat tj. cały kompleks „Warszawianki”. Z jednej strony wzgórza jest kawiarnia, boiska tenisowe, a dalej po drugiej stadion główny itd. Forma sztucznego wzgórza utrzymuje w równowadze całą koncepcję tego Ośrodka sportowego. Trzecia forma to mur oporowy, przestrzenny wykład o grawitacji. Prawo natury formujące naturalną skarpę, niedostrzegane przez nas, zostało na nowo odkryte przez przetworzenie naturalnej skarpy na setki skarpek, ujętych jak obrazy w prostopadłe ramy. Dla Oskara Hansena jest to ponad dwustumetrowej długości płaskorzeźba opowiadająca o grawitacji i z nią związanej pracy gruntu przypomina w nowej formie o odwiecznym prawie.

DSC09526

Ośrodek sportowy SKS „Warszawianka” – widok sztucznego wzgórza i pawilonu sędziowskiego od strony wschodniej. wg. Twórczość Zbigniewa Ihnatowicza, „Architektura”, 1972, nr 3.

Ośrodek sportowy „Warszawianka” był romantyczną wizją wrzeźbionej w wiślaną skarpę architektury, gdzie siły grawitacji gruntu zostały zaangażowane do stabilizacji profilu skarpy. W czasie, w którym powstał był propozycją nowego rozwiązania architektonicznego, zawierającego jednocześnie bogatą problematykę teoretyczną. Realizacja ta była określana mianem architektury kubistycznej, w założeniu której odczytać można było głęboki humanistyczny sens.

CIMG5093

Widok pozostałości po sztucznym wzgórzu SKS „Warszawianki”, fot. Ł.Bireta, 2010.

Niestety w obecnym czasie założenia teoretyczne „Warszawianki” nie są już czytelne, gdyż oprócz fragmentów muru oporowego i budynku sędziowskiego inne elementy realizacji zostały zdewastowane lub bezpowrotnie przekształcone.

ok

Widok wejścia do kompleksu sportowego „Warszawianki” od strony wschodniej, z lewej stan w 1963, z prawej opłakany stan w 2014, fot. Ł. Bireta.

CIMG5214

Widok wejścia na teren „Warszawianki” od strony południowej, 2010, fot. Ł. Bireta.

Źródła:

– A. Bulanda, Jerzy Sołtan. Rozmowy o architekturze, 1996;                                                                 – J. Gola, Jerzy Sołtan. Monografia, 1995;                                                                                                       – A.K. Olszewski, Architektura XX wieku, Dzieje sztuki polskiej, 1984;                                              – A.K. Olszewski, Dzieje sztuki polskiej 1890-1980 w zarysie, 1988;                                                  – Praca zbiorowa, Polskie życie artystyczne w latach 1945-1960, 1992;                                           – J. Olkiewicz, Nauka rzeczywistości, „Projekt”, 1960, Nr 1-2;                                                               – Z. Ihnatowicz, Ośrodek sportowy „Warszawianka” w Warszawie, „Architektura”, 1967, Nr 5-6;                                                                                                                                                                                – S. Bojko, Od dydaktyki do projektowania, „Projekt”, 1972, Nr 5;                                                    – Z. Ihnatowicz, Autor o swym projekcie, „Architektura”, 1967, Nr 5-6;                                         – Z. Ihnatowicz, Ośrodek sportowy „Warszawianka” w Warszawie, „Architektura”, 1967, Nr 5-6;                                                                                                                                                                                – A. Wojciechowski, Aby architektura znów stała się sztuką, „Przegląd Artystyczny”, 1956, Nr 1;                                                                                                                                                                                     – W. Włodarczyk, Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie w latach 1944-2004, 2005;           – W. Włodarczyk, Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie w latach pięćdziesiątych, w: „Zeszyty Naukowe ASP w Warszawie”, zeszyt 3/6/1983;                                                                          – M. Giżycki, S. Grunberg, „Jerzy Sołtan. Człowiek, który Polski nie zbudował” (film dokumentalny), 1995.

——————————-

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Ośrodek sportowy „Warszawianka” – dzieło artystyczne zawierające bogatą problematykę teoretyczną. Część 2

  1. qfocus pisze:

    Mieszkałem i wychowywałem się w tym miejscu. Żal serce ściska, że można coś takiego zniszczyć w ciągu 20 lat. Jako młody chłopak miałem gdzie pograć w piłkę nożną, ręczną, tenis…i korzystać z wielu innych dyscyplin…. . Bywały dni, że „koledzy” próbowali wyciągać mnie na imprezy z alkoholem…, wolałem sport. Praca na basenie, jako ratownik była dla mnie wyrwaniem się z towarzystwa. Pracowałem tam od 86′ do 91′. Jeśli posiadacie zdjęcia z tamtych i wcześniejszych lat dajcie proszę znać. Zwracam się zarówno do czytających i autora tekstu. Moje zaginęły podczas przeprowadzek. Serdecznie pozdrawiam ratownik z Warszawianki…..najlepszego basenu z lat osiemdziesiątych….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s